czwartek, 14 kwietnia 2011

Śniadanie mistrzów

Jest taka mała kawiarnia w Warszawie, w której podawana latte ma tak dużo puszystej piany, że nie sposób uwierzyć, iż ubito ją z mleka. Spieniona biała i bąbelkowata chnura niemalże wylewa się z przepastnej filiżanki niczym piana z wanny. Nic więc chyba dziwnego, że przychodzi ochota, żeby się w niej wykąpać. Sama nie dałabym rady zanurkować, ale nie mogłam się oprzeć i  wysłałam do kąpieli nieco mniejszą towarzyszkę. Natomiast sama zajęłam się komponowaniem pełnowartościowego śniadania....


kaczka dziwaczka



dobrze skomponowana dieta

1 komentarz:

  1. a gdzie ta kawiarnia? :-)
    z chęcią spróbuję tej kawy ... może bez kąpania w niej różnych przedmiotów :-)))
    Justyna

    OdpowiedzUsuń