środa, 27 kwietnia 2011

Pastelowe zacisze




wyznania na ławce

W czasie większych podróży albo choćby nawet najmniejszych wycieczek w każdym nowo oglądanym mieście czy zakątku świata fajnie jest trochę oswoić nieznany teren. Warto zboczyć z głównych tras i najbardziej obleganych zabytków, żeby odnaleźć jakiś własny zakamarek. Uwielbiam odkrywać takie miejsca, bo mam wrażenie, że wynajdując je, staję się ich zdobywcą i mogę później do nich wracać, jak do własnych. Takie miejsca kryją czasem niesamowite, choć może zupełnie powszednie dla ich mieszkańców, historie i tajemnice. Jedno z takich uroczych zaułków znalazłam kiedyś w samym centrum Londynu. Między wieżowcami, na tyłach sklepów i galerii, na przestrzeni zaledwie kilkuset metrów kwadratowych mieści się mały czarodziejski ogród, w którym można się schować, uciekając od miejskiego pośpiechu i ulicznego zgiełku. To najpiękniejsza i prawie nikomu nieznana oaza w tej metropolii, a w niej najprawdziwsze cuda...



wtorek, 26 kwietnia 2011

Święta jak zające pędzące











hiacynty niewyklute

Już minęła Wielkanoc, a ja dopiero teraz zdołałam złapać kilka pędzących zajączków, niewyklutych jeszcze hiacyntów i wzorzystych pisanek. I jak to zwykle z moimi ulubionymi świątecznymi dekoracjami bywa, zostaną u mnie jeszcze pewnie do wakacji. A póki co, właśnie biorę się za wyprowadzanie z balkonu grudniowej choinki...

środa, 20 kwietnia 2011

blade wspomnienia, mgliste marzenia

Tuż przy moich drzwiach od kilku lat stoi oparty o ścianę hamak. Nie jeden raz w myślach rozwieszałam go już  między drzewami, a chyba nigdy nawet go nie rozwinęłam. Ilekroć na niego patrzę, myślę o jakiejś niezrealizowanej podróży. Przypomina mi o rzeczach, których nie warto odkładać na potem.


niezbędnik na majówkę

czwartek, 14 kwietnia 2011

Śniadanie mistrzów

Jest taka mała kawiarnia w Warszawie, w której podawana latte ma tak dużo puszystej piany, że nie sposób uwierzyć, iż ubito ją z mleka. Spieniona biała i bąbelkowata chnura niemalże wylewa się z przepastnej filiżanki niczym piana z wanny. Nic więc chyba dziwnego, że przychodzi ochota, żeby się w niej wykąpać. Sama nie dałabym rady zanurkować, ale nie mogłam się oprzeć i  wysłałam do kąpieli nieco mniejszą towarzyszkę. Natomiast sama zajęłam się komponowaniem pełnowartościowego śniadania....


kaczka dziwaczka



dobrze skomponowana dieta

środa, 13 kwietnia 2011

kwiatki - bratki

kwiatki
.... i falbanki
 bratki
             

Ćwirki-świrki, czyli M dla wróbelka

Z tego co słyszałam za oknem, zaczął się już okres lęgowy ptaszków. Urządzając swoje mieszkanie, warto też pomyśleć o tych młodych, wdzięcznych muzykantach albo jak kto woli - budzikach mimo woli. Można im wystawić za oknem karmik albo zaoferować nieco większe lokum...








   
karmik albo dziupla


karmik w gniazdku


 


domki dla ptaków









czwartek, 7 kwietnia 2011

tea time

Picie herbaty to nie przelewki. Dla niektórych, wybór odpowiedniego  kubka czy filiżanki może być naprawdę kluczową kwestią, o ile nie sprawą życia i śmierci. Świetnie to rozumiem, bo mi samej zdarzało się brać udział w bitwie o kubek. 





środa, 6 kwietnia 2011

kuchenna nostalgia

W kuchni, nawet przypadkowo rzucona ściereczka, rozsypana mąka i rozgardiasz pozostały po pieczeniu mogą stworzyć wyjątkowy obraz. Wystarczy tylko w tym bałaganie dostrzec piękną kompozycję...

wtorek, 5 kwietnia 2011

Zabawy w kuchni

 
 Kuchnia to moja prawdziwa pracownia. Spędzam tu większość czasu i to nie tylko na gotowaniu. Po prostu najprzyjemniej się tu rozmawia, pisze, myśli i projektuje. Musiałam się tu też przenieść ze swoimi przyborami do pisania. Chociaż to tylko symboliczne, to jednak świetnie pokazuje zajęcia kuchenne jako pracę bardzo umysłową!


kuchenny harmonogram