poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Czas na piknik

Niby mrozy już dawno przepędzone, Marzanna moczy się w jeziorze, a jednak na pierwszą wiosenną trawkę musimy jeszcze trochę poczekać. Niecierpliwych wielbicieli pikników zapraszam na wiosenną kąpiel w trawie do brodzika ...



kąpiel w trawie

niedziela, 1 kwietnia 2012

Warszawa falująca

                                                                                                 
warszawskie falowanie
           

grecka historia

grecka historia

poniedziałek, 3 października 2011

Dynia na indygo

Dynia na indygo



Na indygo siedzi diwa,
co pojemna jest jak gar,
z boku na bok tak się kiwa,
strojna niczym ruski car.

niedziela, 2 października 2011

technika przyrody

Przyroda miesza się z techniką. Czasem bezpardonowo i z tupetem, a nieraz całkiem spontanicznie, z pozoru obce sobie elementy łączą się w symbiozie. Aż czasem trudno zidentyfikować pochodzenie bohaterów wiejskiej scenerii.



warsztat koguta
kuchenka polowa

środa, 31 sierpnia 2011

codzienny balonów bal

balony na poranny bal
Nie wiem co takiego niesamowitego jest w balonach, że gdzie tylko się pojawią, wzbudzają ogólną radość i podekscytowanie. I to nie tylko wśród maluchów. Może to dlatego, że są kolorowe i choć nie mają skrzydeł ani śmigła unoszą się na wietrze. Może dlatego, że lekkie jak piórko niepostrzeżenie odfruwają, gdy ich nie pilnujemy i wtedy już nie sposób je dogonić. A może dlatego, że zawsze zaskakują, gdy pękają z hukiem.
Nie wiedzieć czemu balony są nieodłącznym elementem zabaw i balów. Podejrzewam nawet, że to właśnie od balu wzięły swoją nazwę i balowi pozostają dosyć wierne. Niemal zawsze dzielą z balem wspólny los -  bal się kończy i po nich też już ani śladu, co najwyżej same strzępy. Można by nawet po ich kondycji wnioskować o tym, na jakim etapie jest ów bal:

 póki nie opuszczają sal,
do końca balu jest jeszcze dal
a jak już ścielą się po parkiecie
balowi chyli się ku mecie

Tym bardziej więc w biały dzień balonowy bal może wydawać się czymś nadzwyczajnym...

piątek, 24 czerwca 2011

Dojrzałe kwiaty

Świeże kwiaty są bardzo wdzięczne, niosą życie i młodość. Jednak z jakiegoś powodu, po wyjęciu z wazonu lubimy je zasuszać, gdyż często nie tracą uroku. W zwiędniętych kwiatach jest bowiem jakiś czar i melancholia.  Płatki ciemnieją, kurczą się i wykrzywiają jak dłonie starszej kobiety. Ich banalną gładkość zaczynają pokrywać fantazyjne zmarszczki. Nabierają bardziej wyrafinowanych kształtów. Omdlewają i chylą się ku ziemi.